J 15, 1-8

wpis w: Wpisy 0

✠ Słowa Ewangelii według świętego Jana

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was.
Trwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, jeżeli nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.
Ja jestem krzewem winnym, wy latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie.
Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni.
Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami».

„Kto trwa we mnie a Ja w nim” – tylko na pierwszej części się zawsze zatrzymywałem. Trwać w Bogu. Oczywiście modlitwa, sakramenty, dekalog. Wszystko tak. Z tym, że jest jeszcze druga część „a Ja w nim”. Bóg jako ten, który prowadzi moje życie. I może pojawić się pytanie, czy na to pozwalam, jaka jest moja modlitwa, na czym polega. Czy to wszystko prowadzi do tego, żeby on był na pierwszym miejscu i prowadził moje życie. Kiedyś słyszałem jak sześcioletnia dziewczynka powiedziała do mamy: wiesz mamuś, ja cie kocham, ale bardziej kocham Pana Boga.